sztuka, którą kocham: vincent


vanGogh_SelfPortrait

Vincent van Gogh, „Autoportret w słomkowym kapeluszu” (1887)

 

 


Vincent van Gogh to jeden z tych artystów, którzy za życia niepopularni, po śmierci obrośli legendą. W przypadku niektórych z tych artystów można się zastanawiać nad tym, czy to nie legenda napędziła popularność w stopniu większym, niż ich talent, jednak w odniesieniu do van Gogha taki zarzut byłby nie tylko nieuprawniony, ale także obraźliwy.

Van Gogh jest uznawany za jednego z najwybitniejszych malarzy holenderskich, zaraz za Rembrandtem. Jego twórczość wywarła olbrzymi wpływ na rozwój sztuki w XX wieku, jednak za życia był malarzem zupełnie niedocenionym, wręcz niezauważonym. Możliwe, że po prostu żył za krótko – zmarł w wieku zaledwie 37 lat, a pierwszy (i jedyny za życia) jego obraz został sprzedany na kilka miesięcy przed śmiercią artysty. Możliwe, że był zbyt zamknięty w sobie, nie potrafił (a może i nie chciał) zawierać i utrzymywać kontaktów, które mogłyby być przydatne dla podbicia popularności. Możliwe, że na jego losie zaważyła choroba psychiczna, chociaż dzisiaj nie ma już jednomyślnej zgody co do tego, czy van Gogh rzeczywiście cierpiał na psychozę maniakalno-depresyjną, co do czego badacze nie mieli żadnych wątpliwości kilkadziesiąt lat temu. Możliwe, że…

Na temat Vincenta można spekulować bez końca, jego biografie czyta się z zapartym tchem, różne wersje historii o jego życiu i śmierci raczej zaciemniają obraz artysty, niż go rozjaśniają. Wszystko to przyczynia się do trwania legendy, ale oprócz legendy są obrazy. „rozgwieżdżone niebo”. „kawiarnia w Arles”, „Pokój artysty”, „Sad” i dziesiątki innych. Te obrazy mówią o van Goghu najwięcej, bo pokazują sceny oraz miejsca z jego życia tak, jak on sam je przeżywał. Ekspresyjnie, z pełnym zaangażowaniem, prawdziwie. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach, kiedy często trudno jest oddzielić komercję od sztuki i artyści nagminnie malują raczej to, co się sprzedaje, niż to, co czują, ta prawdziwość prac van Gogha jest rzeczą, której nie sposób przecenić. Twórczość w zgodzie ze sobą jest tym, co zawsze cenię szczególnie wysoko, a jeżeli do tego jest to twórczość na najwyższym artystycznym poziomie… jak takiej twórczości nie kochać?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *