rafa koralowa


CoralReef_post

„Coral Reef” bracelet


Już wspominałam, że rzadko biorę udział w konkursach. Tym razem postanowiłam wziąć, ponieważ temat konkursu „Podwodny świat” był nie tylko inspirujący, ale także stanowił doskonały pretekst do wykonania pracy, która tkwiła we mnie od dawna. Tkwiła nie jako gotowy projekt, raczej jako pomysł, który chciałam kiedyś wypróbować, ale nigdy nie było mi z nim po drodze. Bo forma skomplikowana, bo projekt czasochłonny, bo padał deszcz albo było za gorąco…

Kiedy zobaczyłam ogłoszenie o konkursie, przed oczami stanęła mi gotowa praca. Masywna, przestrzenna bransoleta złożona z nieregularnych elementów. Przywodząca na myśl czyste morze i wielobarwne rafy koralowe. Jeszcze tego samego dnia powstał projekt, a następnego ranka usiadłam do pracy w pracowni. Po czterech dniach bransoleta była gotowa, a ja odetchnęłam z ulgą, ponieważ nie tylko byłam zadowolona z pracy, ale przede wszystkim okazało się, że mój pomysł nie był chybiony i nie wylądował w koszu. Wylądował na półce w oczekiwaniu na sesję zdjęciową.

Kilka tygodni później, dzień przed upływem terminu wysyłania zdjęć na konkurs, siadłam przed komputerem, żeby wysłać swoje. I przeżyłam wstrząs, bo na Facebooku wyświetlił się post od organizatorów konkursu, że dziękują za nadesłane prace, że jest tych prac dużo, że są bardzo ładne. Szlag by trafił!

Rozumiem, że można nie zdążyć z pracą robioną na zapalenie płuc w ostatniej chwili, rozumiem, że można nie zdążyć ze zdjęciami, bo w ostatniej chwili okazuje się, że są słabe i trzeba fotografować od nowa, ale żeby mieć wszystko gotowe na długo przed terminem i nie zdążyć, bo się pomyliło daty? No, to się trzeba postarać, naprawdę!

Wbrew temu, co by się mogło wydawać, nie jestem ani zła, ani nawet rozczarowana. Pewnie gdybym robiła pracę z myślą wyłącznie, czy choćby przede wszystkim, o konkursie, byłoby mi przykro. Ale zrobiłam coś, co i tak chciałam zrobić, konkurs był tylko dodatkowym bodźcem. Jestem zadowolona z pracy, i to jest dla mnie ważne.

A w konkursie wygrała praca, której z całego serca kibicowałam. Bardzo się z tego cieszę!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *